Powojnik alpejski

Zapomniałam o nim.

Powojnik alpejski


Dwa lata z rzędu rósł w pojemniku, ale bardzo się męczył i na koniec sezonu był mizerniutki, tylko korzonki i łyse łodygi. Nie chciałam go wyrzucać, bo zawsze daję roślinom drugą szansę (ludziom zresztą też;)) Wrzuciłam go więc do gruntu pod kocimiętkę i zapomniałam sobie o nim. A tu proszę, ładnie zakwitł. Choć jest maleńki teraz, wygląda jednak na zdrowego. A z biegiem lat nabierze sił. Widziałam egzemplarze tego powojnika w naturze i są tak wielkie, że końca nie widać.

Publikacja z 9 maja 2015
Więcej na temat: rośliny, kwiatki, ogród