Chłodnik litewski

Klasyka na letni czas.


Chłodnik litewski


Chłodnik mogłabym jeść na okrągło. Nawet zimą przy ciepłym kaloryferze. Ale ogranicza mnie dostęp do świeżej botwinki, a to jest clou tego dania.


No ale jak już mamy dostępne młode buraczki, to ograniczeń nie ma. Polecam szczególnie osobom, które uwielbiają wszystko co z czosnkiem, bo chłodnik jest też mocno czosnkowy. I koperkowy.


Składniki:


- pęczek botwinki


- 2 szklanki kefiru ( ok. 1,5 opakowania "dużego" kefiru)


- dwa ząbki czosnku


- pół pęczka koperku


- ogórek (opcjonalnie, jak go nie ma to też smakuje świetnie)


- sól, pieprz


- odrobina soku z cytryny


- jajka ugotowane na twardo



Wykonanie:


Botwinkę płuczemy i kroimy na małe kawałki, Buraczki - jeśli są - obieramy i też kroimy drobno. Całość gotujemy w osolonej wodzie z dodatkiem soku z cytryny, żeby nam buraczki nie wypłowiały. Nie rozgotowujemy botwinki, powinna być lekko chrupka, więc 10 minut gotowania to maksimum. Przecedzamy i studzimy.


Do przestudzonej botwinki dodajemy kefir, pokrojone w drobną kostkę ogórki ( wykrawamy z nich wcześniej gniazda nasienne), koperek, przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.


Chłodnik - jak sama nazwa wskazuje - ma być chłodny, nawet bardzo, więc zanim go podamy, powinien trochę posiedzieć w lodówce. Podajemy go z ugotowanymi na twardo jajkami.


Smacznego!


Uwagi: jeśli dodamy więcej kefiru, chłodnik będzie rzadszy, więc ta proporcja zależy od upodobań. Ja wolę jak jest gęsty. Co do ogórka, to czasem po prostu zapominam go kupić, stąd pomijam w przepisie. I stąd wiem, że nie ma on jakiegoś decydującego wpływu na efekt końcowy.

Publikacja z 17 maja 2015
Więcej na temat: jajka, warzywa