Pierwsza świąteczna

Herbaciarka.


Pierwsza świąteczna


Dopiero dzisiaj dochodzę do siebie po sobocie, kiedy to maksymalnie sponiewierałam się w ogródku. Z robotą w ogrodzie jest jak z piciem zimnej wódki. Jest przyjemnie i niewinnie, dopóki nie obudzisz się nazajutrz...Bolały mnie wszystkie mięśnie, miałam megazakwasy, aż zaczęłam się zastanawiać czy to nie grypa, bo leżałam jak nieżywa. Roboty jednak nie skończyłam, bo na te jesienne porządki to ze 4 takie soboty by się zdały.


Żeby nie było, że się rękodzielnie obijam - już mam coś na święta.

Publikacja z 26 października 2015
Więcej na temat: drewniane, decoupage, akcesoria kuchenne, vintage, przechowywanie, pudełka, Adwent i Boże Narodzenie, anioły