Drugie życie zniszczonej miski

W charakterze oryginalnej donicy.


Drugie życie zniszczonej miski


Mam taką przypadłość, że nie umiem wyrzucić swojej pracy (przedmiotu), którą popsułam. A to nałożyłam za dużo kleju i się gdzieś bokiem wylał, a to upuściłam prawie gotowe drewniane pudełko decoupage i pękło, albo krzywo podłożyłam materiał i rozlazło się na szwie…


Albo tak jak w tym wypadku, pękła mi duża miska, bo za szybko wyjęłam ją z formy, a ponadto przez przypadek do czerwonego szkliwa dosypałam niebieskiego i zamiast krwistej czerwieni wyszło bure.



Tak jak wszystkie nieudane i okaleczone przeze mnie przedmioty zostają ze mną i wymyślam im jakieś zastosowanie, tak nie mogłam przecież porzucić tej miski tudzież talerzyka, który pękł już po pierwszym wypale. Poszkliwiłam i robi za…taką ozdobę w pękniętej misce.



Publikacja z 20 stycznia 2020
Więcej na temat: rośliny, kwiatki, serduszka, ceramika, przechowywanie, drugie życie przedmiotów