Ogród przyjazny pszczołom

A także innym owadom.


Ogród przyjazny pszczołom


W zasadzie odkąd staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami przydomowego ogródka, staramy się uprawiać go „w zgodzie z naturą”. Nie stosujemy chemicznych nawozów i preparatów do walki ze szkodnikami, ale produkujemy te wspomagacze sami. Z odpadów organicznych, z wywarów zielnych, ogólnie dostępnych produktów spożywczych i alkoholowych.  Nawet jeśli nie są to zabiegi zupełnie humanitarne, to jednak oddziałują na określoną grupę szkodników, nie robiąc krzywdy innym gatunkom. Mam tu na myśli m. in. pojenie ślimaków piwem. Osobiście nie mam nic do ślimaków, dopóki nie zżerają mi całych grządek ogórków czy sałaty. Jedynym sposobem na nie jest postawienie miseczek z piwem. Nałóg w tym przypadku jest silniejszy niż kilogramy zdrowej, ekologicznej żywności.


W ostatnich latach coraz częściej słyszy się o masowym wymieraniu pszczół.  Jest kilka przyczyn tego zjawiska. Jako jedną z głównych przyczyn - i to zależnych od człowieka - wymienia się stosowanie pestycydów na ogromną skalę. Niestety, nie są przestrzegane terminy oprysków i ich stężenie. Pszczelarze apelują, aby nie stosować środków ochrony roślin w porach największej aktywności pszczół, czyli od rana do godzin popołudniowych. Jeśli pszczoły nie zginą od razu,  to są bardzo osłabione i podatne na wirusy i pasożyty, które skutecznie dziesiątkują ich populację.


Inną istotną przyczyną wymierania pszczół są zmiany klimatyczne. Ciepłe zimy powodują wcześniejsze wybudzanie pszczół, a te nie mają czym się odżywiać,  gdyż nie ma w tym czasie wystarczająco dużo kwitnących kwiatów. 


Kolejną przyczyną jest silne zurbanizowanie środowiska, brak naturalnych łąk i pastwisk.



Jak możemy przyczynić się do odbudowy populacji pszczół? Pszczół i nie tylko. W tej samej sytuacji znajdują się inne owady, w tym trzmiele. Możemy stworzyć owadom warunki, w których będą czuły się komfortowo. Posiejmy kwietne łąki w mniej uczęszczanych częściach ogrodu. Posadźmy rośliny miododajne, przyciągające pszczoły i motyle, zbudujmy małe obiekty architektury ogrodowej, tzw. hotele dla owadów, gdzie będą mieszkać pożyteczne biedronki, złotooki i dzikie pszczoły murarki.


Owady odwdzięczą nam się z nawiązką. Pomogą w walce ze szkodnikami, m.in. z mszycami, a także znacząco zwiększą plony w przydomowych warzywniakach i sadach, zapylając więcej kwiatów.


W tym roku postanowiłam wzbogacić ogród w nowe rośliny miododajne. Pomiędzy daliami, które posadzę z końcem kwietnia posieję facelię. Roślinkę, którą poznałam całkiem niedawno, za przyczyną przepysznego miodu faceliowego. Jej kwiaty tworzą gęste niebieskie dywany, które zwabiają pszczoły. Facelia poprawia też strukturę i żyzność gleby, zmniejsza erozję i zapobiega wypłukaniu składników pokarmowych. Hamuje wzrost chwastów. 


Postanowiłam też ustawić w ogrodzie domek dla trzmieli, aby zwabić do ogrodu te pożyteczne owady.  Zrobiłam go z niewielkiej drewnianej skrzynki, w boku której mój teść wywiercił 2 cm otwór wlotowy. Domek zdekupażowałam i pomalowałam na niebiesko – ponoć ten kolor przyciąga trzmiele. Wypełnię go suchą trawą i ustawię w kącie ogrodu, gdzie rosną aronie i agrest i gdzie trawa niemal przez cały sezon pozostaje niekoszona.


Pamiętajmy o słowach Alberta Einsteina i zaprzyjaźnijmy się z owadami, bo to w większości nasi sprzymierzeńcy.


„Pszczoła jest podstawą życia na Ziemi, a gdy nie ma pszczół, nie ma też pożywienia dla człowieka. Jeżeli wyginą pszczoły, ludzkość przeżyje jeszcze tylko cztery lata!”

Publikacja z 17 lutego 2020
Więcej na temat: rośliny, drewniane, decoupage, w kropki, pudełka, rośliny miododajne, owady